PIKNIK RODZINNY

Radości życia rodzinnego

są najpiękniejsze na świecie,
a radość, jakiej rodzice doświadczają
na widok swych dzieci, jest najświętsza.

Johann Heinrich Pestalozzi

Zgadzając się w pełni ze słowami szwajcarskiego pedagoga i pisarza zwanego ojcem szkoły ludowej, twórcy pierwszej teorii nauczania początkowego zorganizowaliśmy w naszej szkole PIKNIK RODZINNY.

Stanowił on połączenie trzech jak najbardziej ?rodzinnych? świąt ? Dnia Mamy, Dnia Dziecka i Dnia Taty. W dzisiejszym świecie, w którym ciągle wszyscy narzekamy na brak czasu i liczne obowiązki trzeba każdą okazję do wspólnego spędzenia chociaż kilku chwil skrzętnie wykorzystywać.

Nasze świętowanie rozpoczęliśmy na sali gimnastycznej, gdzie Wójt Gminy Opatowiec ogłosił wyniki konkursu plastycznego ?Bezpieczeństwo dzieci w komputerowej sieci? i wręczył upominki nagrodzonym dzieciom.

Następnie uczniowie klas IV ? VI udali się na boisko szkolne, gdzie oddali się ulubionemu zajęciu, czyli wszelkiego rodzaju grom i zabawom sportowym. Dla pokrzepienia sił fizycznych oczywiście niezbędna była przekąska. A co najlepiej smakuje w takiej sytuacji? Nie ma żadnych wątpliwości ? kiełbaska pieczona na ognisku. Do tego bułka, oranżada i na deser coś słodkiego ? żyć nie umierać?

W tym samym czasie młodsi uczniowie prezentowali swoje talenty aktorskie przed liczni zgromadzonymi rodzicami. Każda grupa przygotowała swój program artystyczny. Nie zabrakło, więc wierszy, piosenek, tańców, pokazów gimnastycznych no i rzecz jasna świetnego humoru. Na zakończenie występów dzieci wręczyły swoim rodzicom własnoręcznie wykonane upominki. Potem nadszedł czas na nieoficjalną część świętowania. Na początek pieczenie kiełbasek. Następnie rywalizacja sportowa, która była niezwykle poważna i zacięta ? nikt nie odpuszczał. Szczególnie widowiskowe były zmagania panów. Z pełnym poświęceniem narażając się na kontuzje tatusiowie ?dawali czadu?. Zapewniając tym samym fantastyczną rozrywkę mamusiomJ, które też pokazały, na co je stać. Nie mówiąc o dzieciakach, które były w swoim żywiole.

Radości było, co niemiara. Aż przyjemnie popatrzeć na uśmiechnięte rodziny, które razem spędzają czas. Nie przed telewizorem, czy komputerem, każde zajęte swoimi sprawami, ale razem ? ze sobą i dla siebie. Wszystkim życzę jak najwięcej takich chwil?