Czerwiec to ostatni miesiąc nauki. I wytężonej pracy, bo przecież tuż przed metą zwolnić nie można, wręcz przeciwnie, trzeba pracować ze zdwojoną energią, żeby ostateczne wyniki były jak najlepsze. Nie da się jednak pracować bez odpoczynku, dlatego w ramach relaksu udaliśmy się na wycieczki…
Klasy 0 ? III 17 czerwca do Zatoru, natomiast klasy IV ? VI 24 czerwca do Chęcin i Tokarni.
Młodsi odwiedzili DinoZatorland, gdzie spacerując ścieżką edukacyjną mogli spotkać około 100 naturalnej wielkości ożywionych okazów dinozaurów.
Gigantyczne roślinożerne zauropody poruszały się, a nawet wydawały dźwięki, co potęgowało niezwykłość i tajemniczość tego miejsca. Spacer z całą pewnością uruchomił wyobraźnię dzieciaków i dała namiastkę podróży w czasie, która nie tylko wiele nauczyła, ale też była świetną zabawą i doskonałym wypoczynkiem.
Starsi uczniowie postawili na świętokrzyskie.Było jak u Hitchcocka ? najpierw trzęsienie ziemi, apotem napięcie rosło… Oczywiście to żartJ.
Ale naprawdę zaczęliśmy wyjątkowo, bo od wizyty w Raju? Jaskini Raj. Położona w Górach Świętokrzyskich jest uważana za najpiękniejszą jaskinię w Polsce. Jest ona również jedną z największych atrakcji turystycznych regionu Gór Świętokrzyskich.
Bogactwo i uroda jaskini polega na tym, że znajdują się w niej nacieki skalne o różnorodnych, niezwykłych kształtach. Zwisające ze stropu sople to stalaktyty, natomiast sople wyrastające z dna ku górze to stalagmity.
Na ścianach jaskini nacieki tworzą oryginalne wzory. Robią one ogromne wrażenie na zwiedzających i uruchamiają wyobraźnię, która pozwala dostrzec w skałach najróżniejsze kształty.
Kolejnym punktem wycieczki była Tokarnia. Tu zwiedziliśmy Park Etnograficzny Muzeum Wsi Kieleckie. Jest to skansen budownictwa ludowego przenoszonego z różnych regionów etnograficznych Kielecczyzny. Ekspozycję stanowią obiekty architektury wraz z tradycyjnym wyposażeniem wnętrz i otoczeniem.
Najpierw udaliśmy się ? na lekcję, której tematem były ?Prace domowe w dawnym gospodarstwie chłopskim?. Lekcja zaczęła się od krótkiego i pouczającego wykładu, apotem przyszedł czas na zajęcia praktyczne, czyli pranie i prasowanie. Zaangażowanie było ogromne, a pani prowadząca zajęcia nie mogła się nadziwić i była pełna podziwu dla sił i chęci.
Po lekcji przyszedł czas na zwiedzanie, ale w nieco innej formie ? Questing, czyli turystyka z zagadkami. Podzieleni na kilkuosobowe grupy ruszyliśmy na poszukiwania obiektów opisanych w rymowanych wskazówkach. Po tak wyczerpującej zabawie należał się odpoczynek przy ognisku. Oczywiście należało też zregenerować siły i przekąsić ?małe conieco? ? kiełbaski upieczone nad ogniskiem i świeże, pachnące bułeczki smakowały rewelacyjnie. Ale wszystko co dobre kiedyś się kończy i nasza wycieczka również. Zmęczeni, ale zadowoleni wróciliśmy do domu.
